© dps.gorzzow.pl  2004  All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone    /E-Mail/

Dom Pomocy Społecznej Nr 1
im. Marie Juchacz w Gorzowie Wlkp.
Dom Pomocy Społecznej Nr 1 w Gorzowie Wlkp.


Opinie, spostrzeżenia o DPS Nr 1 grupy studentów,
którzy wizytowali placówkę w dniu 14 maja 2011 r.

     Spotkanie w DPS połączone z wizytacją całej placówki pozostawiło w mojej pamięci wyjątkowe emocje. Nigdy wcześniej nie miałam możliwości, aby tak dokładnie przyjrzeć się funkcjonowaniu takiego Domu, jego organizacji, Personelowi, a przede wszystkim jego Mieszkańcom. Bardzo uważnie obserwowałam zasady na jakich działa, jaka atmosfera panuję wewnątrz i jak traktowane są osoby starsze, bardzo często schorowane i całkowicie uzależnione od pomocy i wsparcia Personelu. Zauważyłam, że codzienność upływa mieszkańcom w prawie rodzinnej atmosferze, personel stara się jak najsprawniej zaspakajać każdą potrzebę i służyć pomocą zawsze, kiedy jest to potrzebne. Niesamowicie  pozytywne wrażenie zrobiła na mnie Osoba Pani Eli, która jest pracownikiem Placówki, a miała za zadanie pokazać nam jej funkcjonowanie i przybliżyć charakter tego miejsca. Opowiadała z niesamowitym przejęciem i oddaniem o miejscu w którym nie tylko pracuje, ale z którym jest bardzo zżyta. Doskonale znała swoich Mieszkańców, ich osobiste historie, problemy, radości i smutki. To bardzo pocieszające, że są wśród nas tacy Ludzie, którzy potrafią zatrzymać się w tym pędzącym Świecie i poświecić swój czas, uwagę i serce dla ludzi potrzebujących. Trudno jest osobie młodej, sprawnej i beztroskiej wczuć się w role staruszka, który potrzebuje wsparcia, pomocy i uwagi. Często, po prostu nie zastanawiamy się nad tym i nie zauważamy problemu. Ta wizyta pozwoliła mi dokładnie i blisko „poczuć” emocje i wrażenia jakie zostały we mnie po opuszczeniu Domu. Zapewne nie raz będę sobie o tym przypominać.

     Wizytacja w Domu Pomocy Społecznej w Gorzowie Wlkp. pozostawiła miłe wspomnienie. Pomimo, że takie problemy napotykam w swojej pracy zawodowej, ponieważ jestem pracownikiem socjalnym to i tak mam ogromy szacunek, podziw do takich placówek, ludzi którzy w nim mieszkają, pracują. Jest to ogromne poświęcenie a zarazem miłość do tych ludzi. Po wizycie jestem nastawiona pozytywnie, zawsze byłam, ponieważ wielokrotnie byłam w takich domach. Od samego początku wiedziałam, że takich domów na terenie miasta powinno być więcej. Będąc w środku zrobiło mi się jak zwykle przykro pomimo wielokrotnych wizyt, smutno miałam różne myśli i zadawałam sobie pytanie dlaczego? Jednak z perspektywy swojej pracy, opowieści uświadomiłam sobie , że dla tych ludzi czasem jest to miejsce szczęścia, radości, że nie siedzą zamknięci w czterech ścianach w bloku lub domu, którzy nie mogą sami wyjść, ponieważ potrzebują pomocy innych osób. Uczucia są zawsze mieszane, zastanawiamy się co by było gdybym ja musiał/ musiała oddać osobę najbliższą co bym zrobiła, jak postąpiła. Ja wiem, że życie nie jest łatwe. Natomiast w DPS-ie mogą rozwijać się a ten dom wszystko im to umożliwia. Daje możliwość, że ich czas się jeszcze nie skończył, że mają dużo do zrobienia i dużo do zyskania. Wiąże się z poznaniem ciekawych interesujących mieszkańców, zawiązanie nowych znajomości 24 h opieki, rozwijanie swoich zainteresowań, czasem zapoznania miłości swojego życia. Ten dom stworzony jest na prawdziwej rodzinnej ciepłej atmosferze wspólnoty tak, aby mieszkańcy czuli się jak we własnym domu. Opierają się na pracy wykwalifikowanego i doświadczonego personelu. Dom gwarantuje sumienność i uczciwość realizacji obowiązków wynikających z opieki nad osobami starszymi. Dom jest jednostką zapewniającą mieszkańcom opiekę całodobową oraz zaspokojenie niezbędnych potrzeb bytowych, opiekuńczych, społecznych i religijnych w formach i zakresie wynikających z indywidualnych potrzeb na poziomie obowiązującego standardu.

     Na mnie wizyta w Dps-ie wywarła olbrzymi wpływ, byłam mile zaskoczona funkcjonowaniem tej placówki. Z tego, co widać personel tam pracujący w pełni angażuje się w wykonywaną pracę, jest życzliwy dla osób starszych tam mieszkających. Po wizycie jestem pozytywnie nastawiona do takich domów, bo różne rzeczy się słyszy. Jestem zadowolona również z siebie, ponieważ jako osoba ogromnie wrażliwa, myślałam, że nie dam rady psychicznie, ale dałam i to mnie cieszy. No cóż, opieka nad ludźmi starszymi jest ogromnie odpowiedzialna i pracochłonna, należy się wykazać głębokim zrozumieniem i wsparciem. Ludzie tam przebywający, są często odizolowani od swoich rodzin, nikt się nimi nie interesuje i dlatego potrzebują mimo podstawowej opieki medycznej i socjalnej, dużo ciepła, wsparcia i zrozumienia, chcą jeszcze coś zrobić i chcą się czuć potrzebni, dlatego należy im zapewnić szacunek i bezpieczeństwo, nie tylko socjalne, ale i to psychiczne. Bardzo podobała mi się osoba Pani Eli, która w sposób dokładny i w pełni zaangażowania, objaśniała nam zasady funkcjonowania tej placówki, pokazywała każdy najmniejszy kąt, widać, że jest tej placówce ogromnie oddana. Wizyta w DPSie pozwoliła mi na moment zatrzymać się nad otaczającym nas światem, uświadomiła czym jest starość....Przypomniała mi się moja ukochana babcia, której już niestety nie ma, a która w ostatnich latach swojego życia potrzebowała specjalistycznej opieki i wsparcia ze strony takich placówek. I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, głęboko w pamięć zapadła mi starsza Pani, nie pamiętam imienia, ta która zajmowała się swoim ogródkiem....Chciałabym w jej wieku, mimo jej sytuacji mieć tyle wigoru i zapału do życia i tyle zdrowia co ona, co do jej osoby jestem pełna podziwu!!!Ogólnie, była to bardzo fajna wizyta i dużo, nam młodym, sprawnym uświadomiła...że trzeba żyć każdym dniem, że życie trzeba "wyciskać jak cytrynę", bo nie wiadomo co nas czeka, co się z nami stanie......

     Wizyta w DPS-ie bardzo dużo wniosła w moje postrzeganie i podejście do problemu starości, niepełnosprawności i braku samodzielności. Przede wszystkim przełamałam swój strach do takich miejsc, który zapewne głęboko funkcjonuje w każdym z nas, nawet podświadomie. Boimy się śmierci i starości, oddalamy od siebie tą myśl, gdy tak naprawdę jest to nieunikniony etap naszego życia. Obecność w DPS-ie też zmniejszyła mój strach przed jeszcze jednym obliczem starości- samotnością i pozostawieniu bez wsparcia. Pękł niczym bańka mydlana też pewien stereotyp myślenia o sytuacji oddania bliskiej starszej osoby do takiego miejsca. Uświadomiłam sobie, a raczej na stałe wbiłam w sposób mojego myślenia fakt, że w życiu często zdarzają się sytuacje, które nas przerastają, bo opieka nad bliską osobą która jest niepełnosprawna, czy to ruchowo czy psychicznie, może nas przerosnąć i wtedy takie miejsce jest nie tylko rozwiązaniem problemu a raczej wsparciem. Bo przecież nie zostawiamy tam naszego bliskiego staruszka - w sensie porzucenia, ale dajemy mu możliwość przebywania pod kompleksową i specjalistyczną opieką, której sami nie jesteśmy mu zapewnić. Korzyść jest obustronna, bo odciążeni od przytłaczających nas obowiązków możemy wypocząć, by z uśmiechem i radością odwiedzać naszego bliskiego i w pełni cieszyć się tym kontaktem i bliskością. Jeszcze jedna prawda dotarła do mnie z całą siła przekazu- że to my sami w pewien sposób kreujemy obraz naszej starości. Obraz , jakże diametralnie odmienny : Hiltona i miłej kombatantki wyryły się w mojej pamięci na stałe. Widzę teraz instytucje typu DPS-u jako miejsca fachowej, rzetelnej i specjalistycznej opieki nad osobą starszą, miejsca wsparcia dla rodzin, nie radzących sobie z sytuacją przerastającą ich możliwości, a nie miejsce porzucenia niewygodnego staruszka- bo takie podejście często jeszcze pokutuje w naszym społeczeństwie. Dzięki tej wizycie także wymazuje się z podświadomości obraz często przekazywany przez media - znęcania się nad staruszkami w takich placówkach. Miałam możliwość przekonania się, iż opieka w takim ośrodku jest wielotorowa, ponieważ otacza się mieszkańca nie tylko specjalistyczną opieką medyczną, ale i troszczy o ich sferę psychiczną i emocjonalną. Jeszcze jedno zwróciło moją uwagę - iż w starzejącym się społeczeństwie zapotrzebowanie na miejsca w takich instytucjach będzie rosła i należy stworzyć więcej takich placówek. Należy dostosować strukturę instytucji miejskich do zwiększonej liczby ludzi starszych. Prognozy demograficzne jednoznacznie wskazują na postępujący proces starzenia się naszego społeczeństwa. Osoby starsze stanowią prawie 13% polskiego społeczeństwa, a liczy się, że za 15 lat będą już stanowić 17% ogółu ludności w Polsce. Placówki takie nie tylko otaczają specjalistyczną opieką medyczną seniora, ale dają im poczucie przynależności do grupy, zaspokajają potrzeby kontaktów towarzyskich i wypoczynku. Przeciwdziałają uczuciu pustki, nudy oraz osamotnienia. Równie ważnym jak otoczenie seniora kompleksową opieką jest też fakt, iż osoby starsze mogą się spotkać ze sobą, porozmawiać, że mają miejsce, w którym czują się potrzebne i pomimo wieku mogą spełniać swoje marzenia i uszczęśliwiać innych.

     W przeciwieństwie do moich kolegów, ja akurat pracuję w DPS-ie i doskonale znam specyfikę tej pracy. Bardzo podobał mi się sposób przedstawienia placówki przez Panią Kierownik. Pokazała nie tylko dobre strony funkcjonowania Domu, ale też trudności z jakimi borykają się na co dzień. Łatwo mówi się o sukcesach i osiągnięciach, których w tym Domu jest wiele, lecz ukazano nam też poważne problemy, na które napotyka personel. Istotne jest to, że kierownictwo robi wszystko by trudności te rozwiązywać, wspierając przy tym personel oraz dbając o zaspokajanie potrzeb swoich podopiecznych i zachowanie podstawowych zasad godnego życia. Wizyta w tym Domu zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Jestem pod dużym wrażeniem.

     Sobotnia wizyta w Domu Pomocy Społecznej nie była moją pierwszą wizytą w tym domu. Miałam okazje odbywać tam praktyki i realizować kurs opieki nad osobami starszymi. Jednak każda kolejna wizyta wywołuje ogromną radość i przywołuje miłe wspomnienia. Tak też było i tym razem. Dlatego też cieszę się bardzo, że mogliśmy się tam wybrać, jak również z tego że grupa mogła zobaczyć i usłyszeć jak wygląda tego rodzaju placówka.

     Sobotnia wizyta myślę wskazała nam jak kruche jest nasz życie. mimo że mamy rodzinę przyjaciół możemy trafić do takiego domu. najbardziej smutne dla mnie było ze pani z która rozmawialiśmy jest sprawna i umysłowo i fizycznie i ma zdjęcia wnuczki córki i jednak sama siedzi w dps. nie rozumiem dlaczego? w niektórych przypadkach jest to zrozumiałe ale w niektórych zdecydowanie nie. ale wizyta zmusza do przemyśleń zdecydowanie.

     Wizyta w DPS-ie była dla mnie nowym doświadczeniem życiowym. Wiadomości na temat takich ośrodków z prasy, telewizji czy internetu nie odzwierciedlają emocji jakie przeżyłem podczas takie wizyty. Jest to oaza spokoju dla ludzi w starszym wieku, niesprawnych intelektualnie czy samotnych. W takim ośrodku ludzie otrzymują potrzebną pomoc w codziennym funkcjonowaniu,opiekę lekarską jak wsparcie i pomoc pedagoga,socjologa .Czują się potrzebni, bezpieczni,kochani. W tym ośrodku czuje się ciepło domowego ogniska,pensjonariusze zawierają nowe znajomości i przyjaźnie, odnajdują samych siebie. W dzisiejszych czasach gdzie ludzie widzą czubek własnego nosa,gonią za karierą i pieniędzmi takie ośrodki są potrzebne dla bezpieczeństwa i poprawy jakości życia ludzi starszych.

     Wizyta w DPS-ie wywarła na mnie duże wrażenie. Podobnie jak niektórzy tutaj nie miałam wcześniej możliwości poznać podobną placówkę. Często zastanawiamy się jak będzie wyglądała nasza starość, czy to będzie spokojna starość w domu rodzinnym czy też poprzez choroby, niesprawność i samotność będziemy skazani na Dom Pomocy Społecznej. Dzięki takiej wizycie w DPS-ie mogłam zobaczyć obraz jednej strony starości. Jestem pod wrażeniem jak świetną opiekę otrzymują tam ludzie starsi. Opiekę jak i również pomoc w codziennym funkcjonowaniu i pomoc pedagoga. Dzięki takiej placówce ludzie starsi czują się bardziej potrzebni, bezpieczniejsi. Mogą poczuć ciepło domowego ogniska.

     Wizyta w DPS-ie nie była moją pierwszą wizytą w tego typu placówce. Miło, że wspólnie mogliśmy się wybrać i poznać zasady funkcjonowania instytucji świadczącej pomoc dla osób starszych. Z pewnością większość osób myślała, że w DPS- ie mieszkają tylko ludzie starsi...Pani Ela uświadomiła nas, iż najmłodszy mieszkaniec ma dwadzieścia kila lat. To nie jest osoba starsza! Dom Pomocy Społecznej w Gorzowie Wielkopolskim stwarza przyjazne miejsce dla osób somatycznie chorych, niepełnosprawnych i kombatantów. W pamięci utkwił mi „ Hilton”- oddział dla osób z problemem alkoholowym. Słuszne jest istnienie tego typu placówki, bowiem pokazuje nam młodym, jak pisze A. Kępiński „jesień życia” nie musi być smutna. Osoby mieszkające DPS- ie z powodu swojej niepełnosprawności czy też innych ograniczeń nie mogą uczestniczyć w życiu społecznym i kulturalnym. Jednakże zaangażowanie pracowników placówki, poprzez organizowanie różnego rodzaju imprez integracyjnych, zajęcia terapeutyczne pozwala na ich aktywizację. Mieliśmy okazję widzieć prace mieszkańców, np. pięknie wyplecione koszyczki z gazet. Dom Pomocy Społecznej nr 1 w Gorzowie Wielkopolskim jest domem otwartym, chętnym do różnego rodzaju inicjatyw łączących pokolenia. Miło było słyszeć, iż można poszerzyć grono wolontariuszy i odbyć praktykę studencką. Pragnę tutaj przychylić się do wypowiedzi kolegi Sławka i zgodnie stwierdzić, iż nie oddałabym bliskiej mi osoby do takiego miejsca! Przykładem może być mój dziadek, który ma 83 lata, jest osoba leżącą i nie wyobrażamy sobie, aby mógł trafić do DPS-u. Mimo, iż mieszkańcy mają okazję korzystania z różnych zabiegów wpływających na podnoszenie ich sprawności, mogą rozwijać swoje zainteresowania to brakuje im ciepła rodzinnego. Dom Pomocy Społecznej w moim uznaniu nie zastąpi nigdy domu rodzinnego. Odbywając staż w Domu Pomocy Społecznej w Gorzowie Wlkp. Przy ulicy Walczaka widziałam w jaki sposób niektórzy pracownicy podchodzą do mieszkańców. Wprawdzie opiekę mają profesjonalną, ale wielu osobom (pracownikom) brakuje cierpliwości. Nie wiem z czego to wynika...być może z wypalenia zawodowego albo po prostu nieodpowiednie miejsce pracy.... Niemniej jednak stwierdzam, iż placówki tego typu mają rację bytu. Wizyta w takim domu pokazała inne oblicze starości i tym samym skłoniła do refleksji. Czytając wypowiedzi koleżanek i kolegów zauważyłam, że użyto terminu pensjonariusze. Pragnę pójść za Panią Elą (pracownik DPS-u) i podkreślić, iż Dom Pomocy Społecznej jak sama nazwa wskazuje jest domem, a więc osoby w nim przebywające to mieszkańcy.

     Wizyta w DPSie wzbogaciła mnie o nowe doświadczenia i niesamowite emocje. Do tej pory nie miałam okazji obejrzenia od wewnątrz funkcjonowania takiej placówki. Nie ukrywam, że przed wejściem do środka spodziewałam się najgorszego ale zostałam mile zaskoczona miłą atmosferą, czystością i profesjonalną kadrą, mam na myśli panią kierownik. To spotkanie z mieszkańcami domu na długo pozostanie w mojej pamięci a zwłaszcza rozmowa ze starszą panią, która była niezwykła, serdeczna i niesamowita była jej pogoda ducha. Opowiadała o swoim życiu z radością i z zachwytem pokazywała nam kwiaty, które pielęgnowała w swoim ogródku. Uzmysłowiła mi wtedy, że tak niewiele potrzeba, by cieszyć się z każdego drobiazgu, każdego dnia i chwili swojego życia. Na co zwróciłam uwagę podczas wycieczki, to na sprzęt służący do rehabilitacji, fajne jest to, że mieszkańcy domu mają zapewnioną świetną pomoc i rehabilitację, niedostępną dla większości w domowych warunkach, jak również zwróciłam uwagę na piękną kaplicę, gdzie każdy mieszkaniec może skorzystać z nabożeństw. Podsumowując wizytę w DPSie, chcę zadać pytanie; Czy ludzie, którzy tam mieszkają są szczęśliwi?, uważam, że nie bo największym skarbem jest rodzina a jej brak to największa strata i nic nie może jej zastąpić.

     Wizyta w DPS była pierwszą jaka miałam okazję odbyć. Wywarła na mnie bardzo wiele emocji pozytywnych jak i negatywnych. Miło było popatrzeć na uśmiechnięte buzie „staruszków”, choć zastanawiam się czy nie jest to czasem uśmiech pt. ”dobra mina do złej gdy”, bo jakoś nie mogę sobie wyobrazić , że można być szczęśliwym człowiekiem nie będąc na starość pod opieką rodziny tylko osób obcych. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że niektóre osoby nie maja innego wyboru i w tym miejscu uważam, że takie miejsce jest dla nich „niebem na ziemi. ” Miło było posłuchać, że i w DPS ludzie znajdują miłość swojego życia, zawiązują przyjaźnie.